piątek, 23 sierpnia 2013

O sobie...

Hej hej :)
Właśnie jestem po przeczytaniu dwóch świetnych postów dwóch cudownych dziewczyn no a przede wszystkim cudownych blogerek :) Słowa, które one kierowały dały mi nieco do myślenia. Pierwszą myślą było, żeby się zaraz z Wami tym podzielić. Każda z nas ma inny charakter. Jedne są silne i pewne siebie a drugie ciche i skryte w sobie. Jedne wrażliwe i biorą wszystko do serca od razu a po innych "spływa jak po kaczce". Jedne mają wiele kompleksów dotyczących ciała a drugie kochają je takim jakim jest i są z niego zadowolone, chwalą się nim. Na świecie wszędzie istnieją przeciwieństwa jednak gdzieś znajdziemy osoby podobne do nas, z podobnymi problemami, kompleksami czy podobnymi charakterami. Ja wiem jak ciężko jest ludziom z trudnymi charakterami. Jestem nerwowa i łatwo wpadam w gniew, czasem jestem szczera aż do bólu, wredna, pyskata i złośliwa. Ja to wszystko wiem, inni nie muszą mi o tym mówić lecz bardzo ciężko jest się zmienić. Staram się opanowywać lecz to nie takie łatwe jakby się mogło wydawać np. policz do 10 czy weź głęboki oddech. Mówią "olej to" a ja wszystko bardzo szczegółowo rozpamiętuję, każdą sytuację, każde słowo. Smutek, żal, gniew to wszystko objawia się bólem brzucha, bezsennymi nocami, płaczem, biciem o ściany a czasem czymś o czym nie chcę publicznie wspominać. Lubię kiedy nie tylko leją się łzy ale i krew. Właściwie słowo "lubię" może nie zbyt tu pasuje ale w takich chwilach jest inaczej, na chwilę lepiej. Potrafię nie tylko zadręczać się swoimi myślami na temat tego co zrobiłam ale również jak wyglądam. Nie wiem czy będę kiedykolwiek w stanie polubić siebie, swoje ciało. Jestem typem "zosi samosi" chcę wszystko sama, nie chcę być od nikogo zależna, nie chcę niczyjej pomocy mimo, że wiem że czasem bym jej potrzebowała. Ja chcę grać silną, taką która daje sobie ze wszystkim radę, nie chcę pokazać, że coś jest nie tak. Zazwyczaj odpowiadam po prostu, że "jest okey" ale wcale tak nie jest. Nie chcę nikomu opowiadać o tym co myślę, nie chcę nikogo zadręczać swoimi problemami. Czasem to robię a później żałuję no cóż... Taka jestem i nie potrafię się zmienić. Mogłabym tu jeszcze wiele pisać i pisać ale i tak już dużo o sobie powiedziałam, otworzyłam się przed Wami jak nigdy. Jeżeli którakolwiek z Was dotrwała do końca to gratuluję a za razem bardzo się cieszę, że komuś chce się czytać moje wywody :)
W komentarzach opowiedzcie też coś o sobie, będzie mi miło :)
~Sweetunlucky

2 komentarze:

  1. Tak dotarłam. Coś ja już o tym wiem troszku. ;)
    ~Anonim ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. czytając to miałam wrażenie, że jesteśmy bardzo do siebie podobne... a przynajmniej w pewny sensie, bo mam podobny charakter ;) czasami sama siebie nie rozumiem, np. jakbym chciała posprzątać w domu, albo zrobić coś pożytecznego, kiedy ktoś mi każe, to już nie chcę tego robić, to taka moja niezależność, nie lubię tego w sobie, ale nic na to nie poradzę :/ chociaż kiedy jestem z przyjaciółmi zachowuję się zupełnie inaczej :p

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy komentarz i zapraszamy do częstego odwiedzania jak i komentowania ! :*