Dlaczego to boli? Dlaczego to ciągle jeszcze tak boli? Minęło już tyle czasu... powinnam się już przyzwyczaić, że jego nie ma. Powinnam się od niego odzwyczaić. Powinno mi go już nie brakować. Normalnym powinno być, że nie ma go obok. Że nie odbierze telefonu. Że nawet na sms'a nie odpisze. A mimo to wciąż czuję tę pustkę. Ten brak. Brak kogoś bliskiego. Dlaczego "przyjaciele" odchodzą? Stają się obcy. Jak gdyby nigdy nic. Jak gdyby nigdy nic się nie wydarzyło. Stają się obojętni. A przecież tyle nas łączyło. Tak wiele rozmów, spędzonych chwil... Teraz nie ma nic. Zostałam na lodzie. Zostałam z niczym. Tylko dlaczego moje myśli jeszcze krążą wokół niego? Dlaczego boli każde spojrzenie? Każde minięcie na ulicy? Każdy brak choćby zwykłego "cześć"? W głowie roi się milion myśli na minutę. Milion sytuacji które nigdy się nie zdarzą. I to dziwne uczucie w środku. I wiesz że nadal mimo wszystko mogło by być jak dawniej. Wystarczyło by jedno słowo. Jakaś zmiana. Brakuje mi tego co było kiedyś.
Tak wiele to dla mnie znaczyło...

Tak wiele to dla mnie znaczyło...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękujemy za każdy komentarz i zapraszamy do częstego odwiedzania jak i komentowania ! :*