niedziela, 21 lipca 2013

Inaczej.

Zdecydowanie wolę świat wirtualny... Czytając książki bądź inne blogi, uruchamiam wyobraźnię i jej oczami wkraczam do świata wyimaginowanych bohaterów. Czasem widzę to tak, jakbym stała obok i tylko się przyglądała, a czasem przeżywam wszystko razem z nimi. Wspólnie się cieszymy, ale i płaczemy. Gdy już zasiądę do takiej lektury, ciężko jest mi się oderwać. Ale gdy już wracam to nachodzi mnie często jedna myśl. Mimo, iż ich problemy równają się naszym, codziennym, to zdecydowanie bardziej chciałabym żyć w ich świecie. Tam zawsze znajdzie się osoba, która doskonale nas rozumie, taka, która niezależnie od sytuacji, potrafi nam pomóc. Tam też, są najpiękniejsze miłości. Wystarczy tylko spojrzeć na daną osobę i już wiadomo, że to jest ten/ta, na którą czekaliśmy całe życie... Wystarczy jedno spotkanie i już jesteśmy parą... Nie ma żadnych przeszkód w miłości, a jeśli jakieś się zdarzają, to prędzej niż później znajduje się ich rozwiązanie... Dobro jest wynagradzane, a zło karane.  Główny bohater zawsze wychodzi na prostą, a jego największy wróg ma ogromne problemy... Tak... Tam zdecydowanie jest lepiej... 
~Młoda

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za każdy komentarz i zapraszamy do częstego odwiedzania jak i komentowania ! :*